Gazeta Częstochowska: Uroczystość ku czci Matki Bożej Królowej Polski

Gazeta Częstochowska: Uroczystość ku czci Matki Bożej Królowej Polski

Europa potrzebuje Polski

3 maja na Jasnej Górze odbyła się Pontyfikalna na Szczycie z udziałem Episkopatu Polski. Eucharystii przewodniczy abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. W uroczystościach, mimo zimna i kropiącego deszczu, uczestniczyło kilkanaście tysięcy wiernych. W czasie Eucharystii nastąpiło ponowienie Milenijnego Aktu Oddania Polski 3 maja 1966 roku, którego autorem jest Prymas kard. Stefan Wyszyński. W Eucharystii modlili się przedstawiciele władz państwowych i parlamentarzyści: sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poseł Szymon Giżyński, poseł Lidia Burzyńska senator Artur Warzocha, wicewojewoda śląski Robert Magdziarz oraz wojewódzki lekarz weterynarii Jerzy Smogorzewski i wiceprezes Unii Laikatu Katolickiego Krzysztof Janus.

Uroczystości na jasnogórskim Szczycie poprzedziło odsłonięcie tablicy z fragmentem tekstu Milenijnego Aktu Oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego z 3 maja 1966 roku, którego autorem jest Prymas kard. Stefan Wyszyński. Tablica zawisła na dziedzicu przed wejściem do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Odsłonięcie tablicy zbiega się z oczekiwaniem na beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Tablicę poświęcił przed Sumą abp Stanisław Gądecki.

Swoje rozważania podczas kazania przewodniczący Episkopatu skupił wokół trzech tematów, nawiązujących do dzisiejszych czytań liturgicznych nad rolą apokaliptycznego Smoka w naszym życiu, rolą apokaliptycznej Niewiasty oraz rolą chrześcijanina w Europie.

Fragmenty kazania abp Stanisława Gądeckiego za jasnagora.com
„Interpretacja dziejów – rozumiana jako walka dwóch pasji, miłości i nienawiści – występuje w usłyszanym przed chwilą tekście Apokalipsy. Owe dwie pasje są tam reprezentowane przez dwie główne postaci tego proroctwa: przez Smoka i Niewiastę. Z jednej strony pojawia się czerwony Smok, symbolizujący bezlitosną potęgę nienawiści, absolutny egoizm, przemoc oraz ‘wielkie oszustwo’ (Ap 12,9; 20,3.8.10). Jest to symbol egoizmu, ze wszystkich sił gardzącego Bogiem. Z drugiej strony staje Niewiasta, symbol doskonałej miłości do Boga i człowieka” – mówił arcybiskup. „Ostatecznie to nie Smok zwyciężył, nie zwyciężyła nienawiść, ale zwyciężyła Niewiasta. Zwyciężyła bezgraniczna miłość do Boga” – podkreślił abp Gądecki.
„Prorocze słowa Apokalipsy nie dotyczą wyłącznie odległych czasów końca pierwszego wieku po Chrystusie. Ich znaczenie jest znacznie szersze. Ów Smok to nie tylko wroga chrześcijaństwu władza dawnych prześladowców Kościoła, ale to także wszystkie antychrześcijańskie dyktatury materialistyczne wszystkich epok” – mówił kaznodzieja przywołując wielkie dyktatury ubiegłego stulecia – narodowy socjalizm Hitlera i międzynarodowy socjalizm Stalina. „Władza tych dyktatur zamierzała dotrzeć do najdalszych krańców świata. Wydawało się zupełnie niemożliwym, aby Kościół – w obliczu tak potężnego Smoka, zamierzającego kompletnie zniszczyć panowanie Chrystusa – mógł przetrwać. Lecz i tym razem miłość okazała się silniejsza niż nienawiść” – podkreślił hierarcha.
„Działania Smoka oświadczył na własnej skórze ks. kard. Stefan Wyszyński, który walczył o wolność Kościoła i narodu w czasach komunistycznego zniewolenia. Uwięziony, ostatecznie zwyciężył, a teraz oczekujemy jego bliskiej beatyfikacji” – mówił arcybiskup.
„Czy nie dostrzegliśmy ręki tego samego Smoka w zamachu na św. Jana Pawła II? Wielokrotnie i na różne sposoby Smok starał się zniszczyć dzieło Ojca Świętego. Wystarczy wspomnieć – w 40. rocznicę jego pierwszej pielgrzymki papieża do Polski – jakie środki zostały zaangażowane po to, aby zniszczyć owoce papieskiego nauczania pośród rodaków. Ten Smok nawet dzisiaj – długo po śmierci papieża – nie daje mu wciąż spokoju”.
„Ten sam Smok – pokonany już raz na niebie – także w naszych czasach ujawnia się na nowe sposoby. Istnieje w postaci ideologii materialistycznych, które mówią: to niedorzeczne myśleć, że Bóg istnieje; to wszystko jest przestarzałe i nie nowoczesne. Te ideologie te – wykorzystując kulturę ponowoczesności – chcą doprowadzić Europę do totalnej sekularyzacji. Pragną wyeliminować samą myśl o Stwórcy, bo nie ma dla nich nic na świecie, co nie pochodziłoby ze świata. Nie ma w nim miejsca na Boga, Chrystusa, Kościół i znaki religijne. Po skasowaniu Boga przyjdzie – według ich pragnień – kolej na zdegradowanie człowieka jako osoby, który ma stać się tylko zwykłym zwierzęciem, a nie opiekunem świata. Ludzka etyka – oparta na ugodzie – ma zostać pozbawiona trwałych treści i doprowadzić do rozkładu sumienia, tak by w jej konsekwencji człowiek nie potrafił już rozróżnić dobra od zła”.
„Atakując osobę ludzką, ideologia ta rezygnuje z rodziny, a wybiera jednostkę, od małżonków przechodzi do partnerów, od małżeństwa do wolnej miłości, od szczęścia do dobrego samopoczucia i jakości życia, od władzy rodzicielskiej do praw dziecka, od daru z siebie do prawa do własnego ciała, od sumienia do wolnego wyboru, od komplementarności mężczyzny i kobiety do umowy między płciami, od prokreacji do reprodukcji, od uznanych wartości do eksperymentowania. To eksperymentowanie ma dotknąć także dzieci, chociaż żaden racjonalnie myślący i nie zdemoralizowany rodzic nie zgodzi się na demoralizację własnych dzieci”.
„Kultura materialistyczna obecnych czasów nie przyjmuje też istnienia jakiegokolwiek ducha, bo istnieją tylko zmysły, które mają podporządkować świat. I odtąd wolność ma oznaczać nieograniczoną konsumpcję, która stanie się religią. Po odrzuceniu ducha autorzy nowej kultury zwrócą się przeciwko wszelkiemu porządkowi, ponieważ świat jest sprzecznością. Należy więc unicestwić wszelki porządek społeczny, naukowy, prawny i moralny, ponieważ porządek zniewala. Stąd bierze się nazywanie prawdy fałszem, miłości nienawiścią, prawa bezprawiem, moralności deprawacją, dobra złem a piękna brzydotą (…) Trzeba zastąpić powszechnie uznawane wartości cząstkowym programem mniejszości”.
„Jeśli ktoś wypowie się w przestrzeni publicznej nie trzymając się politycznej poprawności i narzuconych ścieżek, media natychmiast zareagują, zarzucając mu populizm. Potężna mniejszość, która kieruje wprowadzaniem w życie tej ponowoczesnej ideologii, udaje potężną większość, zdobywając posłuch – mówił kaznodzieja – A ten proceder się udaje, ponieważ duże grupy mają zwykle słabiej zdefiniowany wspólny interes i są bardziej skłonne do zmiany swojego stanowiska, mając poczucie siły, jaką im daje ich liczebność. Są one niezwykle pasywne i tolerancyjne. Natomiast małe, ale dobrze zorganizowane i zdeterminowane grupy o wyraźnie sprecyzowanym celu są w stanie stosunkowo łatwo narzucić swoje stanowisko niezorganizowanej większości, bo w publicznej debacie mniejsze znaczenie mają argumenty rzeczowe i racjonalne, większe natomiast – argumenty emocjonalne. Stąd sama próba wyartykułowania jednoznacznej odpowiedzi na to stanowisko staje się natychmiast wyrazem ‘mowy nienawiści’”.
„Wydaje się zupełnie niemożliwym przeciwstawianie się tej dominującej dzisiaj w Europie mentalności i jej medialnej, propagandowej potędze. Wydaje się rzeczą niemożliwą nadal myśleć o Bogu. (…) Także w naszych czasach Smok wydaje się być niezwyciężony, a jednak i tym razem Pan Bóg okaże się silniejszy i miłość zwycięży nienawiść” – stwierdził kaznodzieja.
„Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy” – podkreślił z mocą abp Gądecki i przypomniał słowa św. Jana Pawła II: „Kościół ma do zaofiarowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, która nie zawodzi; jest to dar leżący u początków jedności duchowej i kulturowej ludów Europy, który dzisiaj i w przyszłości stanowić może zasadniczy wkład w ich rozwój i integrację. (…) Źródłem nadziei dla Europy i dla całego świata jest Chrystus – jak uczy adhortacja Ecclesia in Europa. W Nim nasze życie ma sens, wspólnota jest możliwa, a różnorodność może stać się bogactwem.Tutaj, na Jasnej Górze – w obliczu naszej Matki i Królowej – potwierdzamy naszą wolę budowania nowej Europy. Za encykliką Centesimus annus mówimy: Chcemy wyrazić gotowość uczestnictwa w posłannictwie Chrystusa” – mówił abp Gądecki.
fot. Bartosz Półrolnik

COMMENTS